piątek, 7 grudnia 2012

Finito!


Po około 2 miesiącach dziobania, w końcu skończyłam różę z botanicznej serii Veronique Enginger:





Nie byłam w stanie wyprasować lnu na tzw. "blachę", ale ta tkanina chyba tak po prostu ma ;-)

Nieskromnie przyznam, że bardzo mi się ten wytwór rąk moich podoba ;-) Za chwilę trafi do oprawy i na pewno w święta będzie cieszyć moje oczy. Uwierzycie, że nie mam na ścianach żadnej ze swoich prac? Tak się złożyło, że wszystkie zdobią domy bliskich mi osób :-)

7 komentarzy:

realizacjamarzen pisze...

Kłaniam się w pas!! Wygląda prześlicznie!!!!!

AsiaB pisze...

Oj i ja podziwiam!!Pięknie Ci wyszło:)

Lucyna (nasza.zuzia) pisze...

i co ja jeszcze mogę tutaj dodać. Zazdrośc mnie zżera(ale taka pozytywna) - musze sie za swoje plany zabrać. Resztę napisałam w smsach ;-)

Buźka

Mangosia pisze...

Cudny. Wspaniały prezent sobie stworzyłaś:)

Beata pisze...

Cudnyyyyyyyyyy:-)

haftytiny@o2.pl pisze...

wspaniały haft!!!!!!!!!!!!

moteczek pisze...

To jest piękne!!!!
Gratuluję tak udanej pracy.
Pozdrawiam cieplutko